Czy stocznie w Trójmieście jeszcze pracują?

Stocznia Gdańska to symbol ,,Solidarności”. Wiele osób mówi wprost, tu wszystko się zaczęło. Tym bardziej smutny wydaje się los gdańskiej oraz gdyńskiej spółki. Po latach okazało się, że nie są to podmioty rentowne.

,,Złote czasy” trwają krótko

Mało osób zdaje sobie sprawę z rozmachu obu stoczni. Tylko gdańska placówka, zatrudniała w szczytowym okresie blisko dziesięć tysięcy osób. Była specjalna, stoczniowa linia komunikacyjna do przemieszczania się po terenie zakładu. Produkcja statków napędzała obroty oraz zapewniała utrzymanie dużej liczby mieszkańców miasta.

Złote czasy nie trwały jednak wiecznie. Szereg niedociągnięć oraz wątpliwe zarządzanie doprowadziło do rozległych problemów finansowych. Stocznia (http://www.portalmorski.pl/stocznie-statki) w efekcie straciła płynność oraz stała się bankrutem. Do dziś mówi się o winnych całego zajścia, ale fakty są proste. Wielki zakład pracy przestał istnieć.

Czy na Pomorzu nadal produkują statki?

Osoby mieszkające w Trójmieście doskonale zdają sobie z tego sprawę. Inni mogą się jednak zastanawiać. Na terenie dawnej stoczni nadal znajdują się firmy wytwórcze. Nie posiadają jednak takiego rozmiaru, rozbudowanych struktur oraz zatrudniają ograniczoną liczbę pracowników.

Zmieniła się również ogólna struktura produkcyjna. Większość jednostek budowanych w stoczniach to obecnie statki specjalistyczne. Mniej wymagające jednostki powstają w dalekich, azjatyckich stoczniach. Pomimo dużej odległości transportowej, oferta wschodnia jest dla armatorów bardziej atrakcyjna. To efekt globalizacji.

Przyszłość

Temat stoczni pojawia się w mediach okresowo, ale jej ,,zmartwychwstanie” należy póki co do pobożnych życzeń. Wymagałoby ogromnych nakładów finansowych oraz spójnego planu. Nie wskazują na to żadne przesłanki. Zdaje się zatem, że stocznia pozostanie pewnego rodzaju tematem zastępczym. W tej roli sprawdza się bowiem doskonale.